środa, 9 stycznia 2019

Papuga/The Mouthpiece (1932)

Film o prokuratorze, co został adwokatem

Reżyseria: James Flood i Elliott Nugent
Kraj: USA
Czas trwania: 1 h 26 min.

Występują: Warren William, Sidney Fox, Aline MacMahon, John Wray

Jest takie określenie bunny-ears lawyer, dosłownie oznaczające adwokata z doczepionymi króliczymi uszami. Chodzi tu o popularny archetyp prawnika korzystającego z ekstrawaganckich sztuczek i bezczelnych forteli, żeby wybronić przed sądem swoich klientów. Prawnicy z doczepionymi uszami stali się w USA popularni w latach dziewięćdziesiątych, po szokującym procesie O.J. Simpsona. Ich korzenie tkwią jednak w samym systemie sądowniczym tego kraju, w konkretnie w dużej roli odgrywanej w procesie przez ławę przysięgłych. Jak pokazuje film Papuga, byli dobrze znani także w latach trzydziestych.

Papuga opowiada historię Vincenta Daya, którego poznajemy jako zaangażowanego prokuratora z pasją występującego przeciwko oskarżonym. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego dnia okazuje się, że Day wysłał na krzesło elektryczne niewinnego człowieka. Załamany Vincent postanawia odmienić swoje życie. Od tej pory staje się równie zaangażowanym adwokatem podejmującym się obrony każdego, kto mu odpowiednio zapłaci. Bez skrupułów reprezentuje malwersantów finansowych, gangsterów i innych podejrzanych typów, jednocześnie ochoczo korzystając z uroków życia. Czeka go jednak jeszcze jedna wolta. W kancelarii Daya zatrudnia się Celia, młoda i niewinna dziewczyna z prowincji. Adwokat postanawia zdobyć jej względy, okazuje się to jednak trudniejsze, niż przypuszczał.

Chociaż Papuga jest dramatem kryminalnym, najlepszymi elementami filmu są sceny o wymiarze komediowym. Vincent Day Jest człowiekiem zdeterminowanym i jednocześnie bardzo pomysłowym. Jego sztuczki z wypiciem przed sądem butelki trucizny albo znokautowaniem swojego klienta oskarżonego o pobicie są doprawdy paradne. Szczyt wyrafinowania osiąga jednak, ratując skórę oszustowi finansowemu, wystrychując na dudka dyrektora banku i zabezpieczając dla siebie honorarium z części skradzionych pieniędzy. Grający główną rolę Warren William nie jest może mistrzem aktorstwa, ale dobrze wykorzystał komediowy potencjał swojego bohatera. Jeszcze lepsza jest Aline MacMahon w roli jego sardonicznej sekretarki, panny Hickey. Kiedy ta dwójka zaczyna się ze sobą przekomarzać, aż miło posłuchać ich docinków i ripost. MacMahon jest zdecydowanie najjaśniejszym punktem filmu.

Sporo zastrzeżeń mam niestety do innych elementów scenariusza. Dwie przemiany, jakie przechodzi w trakcie filmu Vincent Day, są tak błyskawiczne, że można go podejrzewać o jakieś zaburzenie maniakalno-depresyjne. Jak na człowieka o pozornie bezgranicznej pewności siebie, jego chwiejność w postawach życiowych jest zdumiewająca. Nie jest to bynajmniej zabieg celowy. Wynika wyłącznie z mało finezyjnego scenariusza. Zawodzi także wątek romantyczny związany z Celią. Grająca ją drobna Sidney Fox wypada autentycznie jako zagubiona szara mysz, za to zupełnie nie przekonuje, kiedy pokazuje pazurki. Trudno uwierzyć, że Day zafiksował się na punkcie kogoś tak nieciekawego, mając pod bokiem fascynującą, elokwentną sekretarkę o ciętym języku. Sceny z Dayem i Celią są straszliwie nudne i nieautentyczne. Wieje z nich monotonią i banałem, zwłaszcza w kontraście z pozostałą, całkiem niezłą częścią filmu. 

Papuga jest przeciętną produkcją z pewnymi udanymi elementami. Można podejrzewać, że przyczyna leży w nadzorze nad filmem przez dwóch reżyserów. Gdyby pozostawić w filmie tylko sceny na sali sądowej i rozmowy Daya z sekretarką, byłaby to zabawna komedia kryminalna. Niestety w scenariuszu przeważa rażący sztucznością wątek psychologiczno-romantyczny. W rezultacie otrzymujemy produkcję nieco tylko powyżej przeciętnej. W sam raz na 6 gwiazdek.

źródło grafiki - www.imdb.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz