czwartek, 9 sierpnia 2018

Cyrk/The Circus (1928)

Film o człowieku, który nie potrafił być zabawny

Reżyseria: Charlie Chaplin
Kraj: USA
Czas trwania: 1h 10 min.

Występują: Charlie Chaplin, Al Ernest Garcia, Merna Kennedy, Harry Crocker

Cyrk jest jednym z bardziej konwencjonalnych filmów Charliego Chaplina. Korzysta z dość popularnej w kinie niemym cyrkowej scenografii, a fabularnie należy do lubianego przez jego twórcę podgatunku tragikomedii, wzbudzającej "a to uśmiech, a to łezkę". W trakcie filmu chaplinowski Tramp przez chwilę staje się częścią większej grupy, próbując swych sił jako artysta cyrkowy. Zarówno twórca jak i jego alter ego są jednak zbytnimi indywidualistami, aby na dłużej zagrzać miejsce tam, gdzie reguły dyktują inni. Takim też podtekstem przesiąknięty jest Cyrk.

Akcja filmu toczy się, a jakże, w wędrownym cyrku. Pewnego pięknego dnia plączący się po cyrkowym jarmarku zabawny człowieczek z wąsikiem zostaje posądzony o kradzież i rzuca się do ucieczki przed pragnącymi go ująć policjantami. W trakcie rejterady wpada do namiotu cyrkowego i zakłóca przedstawienie, wzbudzając swą nieporadnością zachwyt widowni. Właściciel cyrku proponuje mu pracę, licząc, że nowy komediant poprawi reputację podupadającego interesu. Wkrótce Tramp zaprzyjaźnia się z cyrkową woltyżerką, która jest okrutnie poniewierana przez szefa. Przyjaźń, a może i miłość, jest już na horyzoncie. Kariera nowej gwiazdy areny zawisa jednak na włosku, kiedy okazuje się, że Tramp potrafi być śmieszny tylko mimowolnie.

Cyrk łączy w sobie akcenty komediowe z bardziej poważnymi. Głównym źródłem humoru jest oczywiście śmiesznie odziany i pociesznie niezdarny Tramp. Świetne są gagi ukazujące w krzywym zwierciadle wykonywane przez niego sztuczki cyrkowe, na przykład numery iluzjonistyczne. W końcowej części filmu Tramp daje prawdziwy popis, wykonując numery linoskoczka. Trudno nie lubić tej postaci, która ma tendencję do nieświadomego pakowania się w kłopoty, ale jest przy tym zaradna, odważna i szlachetna. Ów bohater został skonfrontowany z nieprzyjaznym światem reprezentowanym przez okrutnego właściciela cyrku, który traktuje artystów jak niewolników. Wszystko zaś obserwuje bezlitosna publika, która jest równie chętna do oklasków, jak i do gwizdów. Podejrzewam, że Chaplin zawarł tu aluzję do równie bezpardonowego świata filmu, w którym przyszło mu funkcjonować. O wątku miłosnym nie chcę pisać za wiele. Nie jest szczególnie oryginalny i jego główną funkcją jest wyciskanie łez, a jednak jego zakończenie pozostawiło we mnie bolesne ukłucie.

Obok numerów komediowych Cyrk zawiera sporo ciekawych sztuczek z kamerą. Należą do nich sceny w gabinecie luster, stanowiące świetny przykład ekranowej dezorientacji. Pomysłowo nakręcony został też wspomniany już spacer Charliego po linie. Początkowo bohater zabezpiecza się kiepsko ukrytą linką asekuracyjną, później jednak zdany jest tylko na własną zręczność. Odebrałem to jako kolejną aluzję do prawdziwych losów reżysera.

Cyrk nie należy do najwybitniejszych dzieł Chaplina i nie pretenduje do miana dzieła. Jest to profesjonalnie przygotowana komedia, której głównym celem jest zapewnienie widzowi inteligentnej rozrywki. W tym kontekście reżyser niewątpliwie osiągnął sukces. Dodatkowym plusem są ciekawe aranżacje takich scen jak gonitwa w gabinecie luster czy melancholijne zakończenie, oraz autobiograficzne aluzje. Za kreację atmosfery wywołującej niewymuszone ciepło na sercu film otrzymuje 8 gwiazdek.

źródło grafiki - www.imdb.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz